Giewont – najsłynniejszy szczyt Tatr

Apartamenty Tatry

Obowiązkowym punktem wycieczki do Zakopanego powinna być wędrówka na Giewont, zwłaszcza jeśli ktoś jedzie do stolicy Małopolski po raz pierwszy. Niezależnie od pory roku okolice te przyciągają zarówno turystów-amatorów, jak i starych wyjadaczy.

Apartamenty w Zakopanym i Kościelisku – świetna baza wypadowa w Tatry

Jeśli mamy w planach piesze wycieczki i zdobywanie szczytów, warto pomyśleć o noclegu w dobrej lokalizacji. Najlepiej wybrać miejsce z dala od centrum, z pięknym widokiem na góry. Apartamenty w Tatrach to bardzo dobre rozwiązanie dla osób ceniących spokój i niezależność. Niektóre posiadają strefę SPA, w której można się zrelaksować, po długiej wędrówce.

Jak dotrzeć na szczyt?

Szlaków na Giewont jest kilka, każdy o różnym stopniu trudności. Na wędrówkę najlepiej wyruszyć wcześnie rano, a powodów jest kilka. Po pierwsze, każda z tras to około trzech godzin drogi w jedną stronę. Po drugie, to co najbardziej utrudnia pokonanie szlaku, to tłumy turystów. Osobną kwestię stanowi widok na samej górze – jeśli chcemy zrobić dobre zdjęcia, bez czyjejś ręki czy nogi, musimy dotrzeć na szczyt wcześniej. Dodatkowo warto zobaczyć jaskinie, które znajdują się w ścianach Giewontu.

Trasa z Kuźnic – szlak niebieski

W sumie na dotarcie na szczyt potrzebujemy około 3h 15 min. Szlak ten jest najczęściej wybierany przez turystów – niezbyt stromy i najmniej męczący. Droga z Kuźnic jest kamienista i prowadzi na Polanę Kalatówki. Następnie idąc po kamiennych stopniach przez las, docieramy do Hali Kondratowej. Tutaj znajduje się także schronisko PTTK, gdzie możemy chwilę odpocząć przed stromym podejściem. Niebieski szlak prowadzi przez las. Gdy już z niego wyjdziemy, trafiamy na wygodną brukowaną ścieżkę.

Do Przełęczy Kondrackiej docieramy po około godzinie. Szlak na Giewont znajduje się po prawej stronie, przecina rumowisko skalne i po kilku minutach dociera do Wyżniej Kondrackiej Przełęczy. Idziemy dalej prosto po kamiennych chodniku, który zaprowadzi nas do miejsca, gdzie zaczyna się jednokierunkowy szlak na wierzchołek Giewontu.

W końcowej fazie podejścia musimy pokonać kilka łańcuchów o niewielkiej skali trudności. W tym miejscu często tworzą się zatory, co może opóźniać zdobycie szczytu. Po wejściu na górę należy bardzo uważać, ponieważ w kierunku północnym rozciąga się kilkusetmetrowa przepaść.

Trasa z Doliny Małej Łąki – szlak żółty

Miłośnicy pięknych widoków powinni swoją wędrówkę rozpocząć od Doliny Małej Łąki, do której wejście znajduje się obok budki Tatrzańskiego Parku Narodowego. Jeśli nie chcemy tracić czasu na dojazd do tego miejsca z Zakopanego, możemy wynająć apartamenty w Tatrach, w bliskiej odległości od TPN. Początkowo idziemy szeroką leśną drogą, która po pokonaniu kilku kilometrów rozwidla się na dwa szlaki. Wybieramy żółty, którym docieramy do Wielkiej Polany Małołąckiej. Otwiera się przed nami piękny krajobraz doliny, w którym wyróżniają się urwiste ściany Wielkiej i Pośredniej Turni. Stąd widać również Giewont. Dalej biegnie szeroki, przyjemny szlak. Za polaną zaczynamy podejście przez las dnem Głazistego Żlebu.

Szlak wyraźnie zaczyna się wznosić. Idziemy kamiennym – momentami stromym – chodnikiem. Przekraczamy niewielki potok. Naszym oczom ukazuje się ciekawy widok na Siodłową Turnię. Pojawiają się pierwsze przeszkody – duże śliskie głazy i drobne, osuwające się w dół kamienie. Droga staje się płaska, a widoki cudowne. Po krótkim odpoczynku wędrujemy przez skalne koryto. Końcowy etap trasy na Przełęcz Kondracką prowadzi po kamiennych schodkach. Podejście jest dość niewygodne i męczące. Widzimy stąd szczyty Tatr Wysokich i grań prowadzącą na Czerwone Wierchy.

Od przełęczy idziemy niebieskim szlakiem biegnącym łagodnie pomiędzy krzewami kosodrzewiny, który zaprowadzi nas na Kondracką Przełęcz Wyżnią. Z lewej strony dołącza czerwona trasa z Doliny Strążyskiej. Idziemy prosto po kamiennym chodniku, który prowadzi do jednokierunkowego szlaku na wierzchołek Giewontu. Tutaj też zaczynają się łańcuchy zabezpieczające podejście pod krzyż. Ten etap jest ciekawy, ale także wymagający. Dodatkowych trudności mogą przysparzać śliskie skały. Czas dotarcia na Giewont to w tym przypadku 2h 45 min.

Trasa od strony Doliny Strążyskiej – szlak czerwony

Ta trasa jest najbardziej męcząca. Z Krupówek do początku szlaku można dojść w niecałe pół godziny. Do Polany Strążyskiej prowadzi szeroka, płaska droga. Dochodzimy do pierwszego mostku. Maszerujemy dalej wzdłuż potoku, mijamy Skałę Jelinka. Stąd rozpościera się wspaniały widok na północną ścianę Giewontu.

Na Polanie Strążyskiej krzyżuje się kilka szlaków. W lewo biegnie Ścieżka nad Reglami, którą wejść można np. na Sarnią Skałę, na wprost natomiast znajduje się krótki żółty szlak do wodospadu Siklawica (10 min), nasz czerwony szlak odbija w prawo. Przechodzimy przez drewnianą kładkę i wchodzimy na leśną ścieżkę, prowadzącą w stronę Przełęczy na Grzybowcu. Przed nami mozolne i dość męczące podejście – cały czas pod górę. Po około godzinie docieramy do przełęczy. Na rozdrożu wybieramy czerwony szlak, który wiedzie po kamiennych stopniach.

Wchodzimy na grzbiet Grzybowca, gdzie droga jest dość płaska i wygodna, a las powoli zanika. Stąd dobrze widać wszystkie trzy części masywu, czyli Długi Giewont, Wielki Giewont i Mały Giewont. Dalsza trasa wiedzie zboczami tego ostatniego. Jedynym nieco trudniejszym miejscem jest tzw. Szczerbinka, czyli wąskie przejście między skałami. Wdrapujmy się na skalną półkę, po czym ostrożnie z niej schodzimy. Szlak lekko opada, a my wędrujemy kamienną ścieżką przez górną część Żlebu Śpiących Rycerzy.

Docieramy do przełęczy Siodło, skąd widać Czerwone Wierchy i krzyż na Giewoncie. Szlak skręca w lewo i skalnymi stopniami prowadzi na Wyżnią Kondracką Przełęcz. Trasa jest dużo trudniejsza od pozostałych, ale na pewno oferuje ciekawsze widoki. Pozostaje nam teraz pokonanie ostatniego niebieskiego odcinka (tego samego na każdej z tras).

Giewont zapierający dech w piersiach

Ze szczytu rozciągają się wspaniałe widoki na Tatry Wysokie, Tatry Zachodnie i całe Podhale, które warto zobaczyć, zwłaszcza kiedy na górę docieramy pierwsi. Panuje tutaj wtedy niezwykła cisza, a „śpiący rycerze” z góralskich podań mogą w spokoju czekać na wezwanie.

Share:
SIMPLE SIDE TAB