Pilsko 1557 m n.p.m.

28 stycznia 2012 r.

Uczestnicy: Hany i Kerto.

Po zeszłotygodniowej zawierusze na Babiej z pewnością należała nam się idealna pogoda. I tak też się stało, lekki mrozik, słońce i bardzo dobra widoczność, na dodatek tego dnia w okolicy Pilska wystąpiła inwersja temperatury.

Pilsko zdobywaliśmy szlakiem z Korbielowa co okazało się nie do końca dobrym pomysłem ponieważ zdecydowana większość szlaku biegnie równolegle z trasami narciarskimi. Oczywiście nie jest to zabronione, ale czuliśmy się dziwnie będąc jedynymi turystami w samych butach (bez nart czy deski), mieliśmy nieodparte wrażenie, że idziemy pod prąd. Na szczyt dreptaliśmy aż 4,5 godziny, musimy przynać, że to na prawdę długo. Jednak przy takiej aurze, grzechem byłoby szybkie przejście bez podziwiania widoków. Szlak wzdłuż nartostrady był dość stromy (ale za to wyratrakowany, co ułatwiało wędrówkę), natomiast wejście do lasu wiązało się z przecieraniem szlaku i zapadaniem w głębokim śniegu. Zejście do Korbielowa zajęło nam 1,5 godzinki, co niewątpliwie zawdzięczmy ślizgaczom (czyt. jabłuszkom do zjeżdżania na tyłku), zabawa przednia!! Polecamy. W szczególności tym "co się Boga nie boją" ;)

Widoki ze szlaku.     Kerto wytycza nową drogę szukając zgubionego szlaku.      Babia...czemu tydzień wcześniej tak nie wyglądała??

W tym miejscu wreszcie odnależliśmy zielone znaczki :)          Po prostu biało...

     Pogoda idealna dla turystyki zimowej.     I znowu Babuszka.

Kerto podziwia widoki...     Pięknie!!     Hany na Hali Miziowej.

Jeszcze trochę do góry...         

Morze mgieł wokół Beskidów.     Prawie na szczycie.     Jak widać słoneczko mocno przygrzewało...

     Na Górze Pięciu Kopców.     Z Taterkami w tle...

Babia widziana z Pilska.     Kerto schodzi...     Zjazd na d.....

Data: 
Sun, 01/29/2012

Logowanie